... CZYLI o sprawie psich odchodów zalegających przy wejściu do klatki schodowej, na trawnikach pod oknami jak też na całym osiedlu
Blog > Komentarze do wpisu
Masz psa? Sprzątaj po nim!
Moje osiedle jest obficie "udekorowane" psimi kupkami, próbuję to zmienić, jak na razie na zasadzie wirtualnego zbierania pomysłów, jak sobie z tym problemem poradzić. Poniżej cytaty z forum internetowych założonych własnie na powyższy temat. 
- "Problemem jest to, że dumny właściciel sralucha po nim nie sprząta."
- "Po prostu sprzątaj za swoim ukochańcem i już"
- "Dla mnie sprawa jest  prosta: masz psa - masz sprzątać po nim gówna."
- "Po psach powinni sprzątać ich posiadacze"
- "Sprzątaj(cie) po swoich pieskach i nie będzie tematu. Takie to trudne? Cała Europa jakoś sobie z tym radzi.
- "W osiedlach mieszkaniowych (na Zachodzie) jezeli twoj pies narobi na czyis trawnik to sprzatasz to i nie debatujesz."
- "Gdyby ktoś wyprowadzał psa na spacer (w Niemczech) i zadowolony patrzył jak jego pupil wali kupy na chodniku czy trawniku, dostałby taki mandat, że zrobiłby psu kibelek we własnym domu."
- "Masz psa? Sprzątaj po nim i cześć pieśni. Guzik mnie obchodzi, czy masz poustawiane stosowne kubełki, czy nie. "

 
Możliwosci rozwiązania:

1. ogrodzić trawnik, tak aby psy nie mogły tam wchodzić i się
załatwiać, (-)
- wówczas chodniki będą zaśmiecone

2. zastosować system kar dla właścicieli, którzy nie sprzątają po
swoim psie, (?)
- "tylko mandaty, mandaty i jeszcze raz mandaty "
- "Pod warunkiem że zostanie zlikwidowany podatekz tytułu posiadania psa, kosze na odpady
będą stały co kilkadziesiąt metrów a odpowiednie torebki będą dostępne"


3. wprowadzić w ramach ADM opłaty dla posiadaczy psów i z tych
pieniędzy sfinansować osobę sprzątającą, która będzie na bieżąco
usuwać nieczystości, (-)
- wprowadzić zaporowy podatek od psów, 
- "Taki podatek mogą wprowadzić gminy"
- "wiele gmin zaniechało pobierania tego podatku albo ograniczyło go do symbolicznej złotówki.
W czasach gdy był pobierany, sądzę że ani złotówka nie nie została wydana wyłącznie na ten cel.
A intencją ustawodawcy było właśnie przeznaczenie go na sprzątanie psich odchodów."

4.  wytyczyć teren, ogrodzony, z piaskiem, gdzie będzie miejsce dla
psów na załatwianie ich potrzeb fizjologicznych. (-)
- "Tyle tylko że taki czworonóg nie zawsze chce zostawiać przetworzoną żywność w nakazanym miejscu."
- "Poza tym zrozum ze pies nie pojdzie robic "siku i kupe" w jakims
ogrodzeniu, bo nie czul by sie zrelaksowany. Psy robia kupe na
specjalnym trawniku trawniku wydzielonym dla nich, a wlasciciele
powinni posprzatac po swoich czworonogach."

 
5. Ustawić pojemniki na odchody
- "Z wielką chęcią bym sprzątała po moim psie, gdybym miała JAK i GDZIE to robić.
Niestety jest tak, że na moim osiedlu nie ma specjalnych koszy przeznaczonych do
tego celu, ba, w ogóle jest mało koszy i musiałabym z taką paczuszką krążyć po
całym terenie spółdzielni. A wpływu na miejsce, które wybierze mój pies,
zazwyczaj nie mam [co nie znaczy, że załatwia swoje potrzeby na chodniku, a
skąd. Najczęściej wyprowadzam psa poza teren osiedla, a jeśli nie, to z dala od
placu dla dzieci]. Nie mam też zamiaru spacerować tylko wokół śmietników."
- "odchodów nie powinno się wyrzucać do zwykłych pojemników na śmieci "
- "Zapakować psie odchody do reklamówki? Jasne, nie ma problemu, tylko wyrzucanie ich wraz z resztą śmieci nie jest dobrym pomysłem."
- "Nigdzie też nie napisałam, że to ma być za darmo. Chętnie bym uiszczała dodatkowe opłaty na postawienie specjalnych koszy i wywożenie odpadów. Tylko mimo próśb nikt mi takiej możliwości nie daje."
- "dlaczego nie do plastykowych reklamowek? to proste, gowno samo w
sobie jest nawozem i samo z siebie rozlozy sie z czasem lub jakies  ptaki albo cos innego je zje, a w reklamowce??? plastykowej??? rozlozy sie za 300 lat!!! "
- "Wedle przepisów sanitarnych fekaliów psich (tak jak zreszta i
ludzkich) nie wolno wyrzucać do zwykłych koszów na smieci, ani do
śmietników"
- "Psich kup nie wolno wyrzucić do zwykłych koszy na śmieci, śmietników, gdyz nie jest to odpad komunalny. I firmy,
które zajmuja się wyworzeniem smieci nie wyworzą gówienek.
Trzeba by zamontowac odpowiednie smietniki przeznaczone do tego celu, lub jak na
zachodzie woreczki zostawiac przy latarniach, a odpowiednie firmy by je sprzątały."
- "A problem braku odpowiednich koszy nie jest zadnym tlumaczeniem. To
tak jakbym nasral na srodku chodnika tlumaczac, ze nie ma szaletu
publicznego co 100 metrow. A sprzatnac po sobie nie moge bo nie ma
odpowiednich koszy na flekalia."

Może zatem rozwiązaniem problemu byłaby ogólnospołeczna
KAMPANIA NA RZECZ
INSTALACJI ODPOWIEDNICH KOSZY NA ŚMIECI ORAZ FINANSOWANIA UTYLIZACJI
PSICH ODCHODÓW PRZEZ GMINY

- "W UK nie ma takiego problemu. Tutaj rzadkością jest psia kupa na chodniku. Widziałem nobliwe
ladies skwapliwie sprzątające po swych psach."
- "Widziałem w Wiedniu wydzielone alejki /oddalone od ciągów spacerowych/ stosownie oznakowane, gdzie psy mogą biegać bez ograniczeń. Widziałem gęsto rozstawione pojemniki na psie odchody, bowiem nie powinno się ich wrzucać do zwykłych koszy na odpadki.
Ale widziałem ulice i parki w Paryżu gęsto obs..ne, i specjalne patrole motocyklistów sprzątających, co w
żadnym wypadku nie rozwiązało problemu. Trzeba cierpliwie apelować do kultury właścicieli, ale także do zażartych antypsiarzy."
- "Zamiast tepic psow i ich wlascicieli, moze powinniscie na osiedlu rozwiazac problem tak jak to rozwiazuja w USA. Na osiedlach mieszkaniowych jeden trawnik zwykle na boku jest specjalnie przeznaczony dla psow, a na srodku osiedla jest plac zabaw i trawnik dla dzieci i ich mam."
- "Mam znajomą, która chodzi z łopatka i reklamówką zaopatrzona w
porcje trocin lub kociego żwirku. Kiedy piesio załatwi się na
chodnik. przysypuje "sprawę" trocinmi lub żwirkiem, które skutecznie
zabijają niemiłą woń, wkłada do reklamówki i wyrzuca do zwykłego
kosza, jesli nie ma (a zwykle nie ma) specjalnych. Kupkę zrobioną na
trawnik - kilkoma (twierdzi, ze starczy jej 3,4)wprawnym ruchami -
zakopuje."
- "No albo do jakiegos kulturalnego kraju, tutaj (w Niemczech) jak ktos widzi, ze
czyjs pies sra na trawnik to od razu go linczuja, wzywana jest straz miejska,
mandacik i dlatego jest porzadek i czysciutko. Nie widzialam tutaj zadnej kupy
ani smieci odkad tu mieszkam. Ale w Polsce tak nie jest i podejrzewam, ze przez
nastepne 30 lat nie bedzie."

Cytaty z forum

http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=292&w=75194199

http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=75194075&a=75194075


 
wtorek, 05 lutego 2008, mag_internautka

Polecane wpisy

Komentarze
2008/02/05 19:33:04
Widać że nie masz innych zmartwień i nic do roboty. A fotki są nawet fajne.
-
2008/02/05 20:09:54
Ten problem jest jednym z moich zmartwień - nie mam jak wyjść na spacer aby któreś z moich dzieci nie przejechało się na psim gówienku. Ale najważniejsze, że temat jest dyskutowany i trafia
pomału do przekonania.